indywidualni.org


Odc. 117 – Różnice kulturowe

Bez cenzury, bez cięcia, bez ściemy. Spotkanie dwóch starych kumpli po miesiącach braku kontaktu. Razem ze mną Jeti i nieco złocistego płynu. Dyskusja na temat różnic kulturowych między lubelakami, krakowiakami i warszawiakami, sporo o tym cóż u nas. Nagranie powinni polubić wszyscy sympatycy dawnych odcinków. Dziś w starym stylu, na dodatek znad rzeczki, słynne „jajeczko nad rzeczką”…
[czas trwania 60:00, 55.0 MB ]
 


 http://podcast.indywidualni.org/go.php?id=125

♫ [ plik ]  Pobierz odcinek!

| Open Player in New Window

  

  • Panna eM

    Haha, ja mówię, że Kraków to duży Lublin^^
    Koras, wszyscy wiedzą, że w Krakowie idą na pole. A jeśli chodzi o etymologię tych słów (zarówno dworu, jak i pola), to o ile dobrze pamiętam (kiedyś się tym strasznie interesowałam), zdania są podzielone i nie ma na ten temat konkretnego wytłumaczenia.
    A co wy z tą ciążą, po prostu nauczycielki mi się pomyliły, ale bez przesady, żeby to tak przeżywać?
    A zarówno Anka, jak i Robert mają fb i ich status związku możesz na bieżąco śledzić ;p
    Jeśli chodzi o wsiąkanie – to raczej nie kwestia miasta, a osoby. Dziewczyna z którą siedzę w ławce (notabene z Lipska), mimo trzech lat mieszkania w Lublinie, wciąż czuje się tu obco i nie lubi tego miasta (choć fakt, że go zupełnie nie zna, nie próbowała i nie próbuje poznać).
    Ojeeeej, Suchy Chleb Dla Konia, słuchałam ich w gimnazjum <3

  • Obważanki są fajne! Może za dużo się na nie podniecają, ale fajne są!
    U nas, na Śląsku się idzie na dwór i na plac. Ale mnie „pole” nie denerwuje. Mogą se mówić, jak im się podoba :)
    Galeria jest największą chlubą Krakowa? A Bonarka? Jebitniejsza jest. Może nie w centrum, ale jest ;)
    Fajnie macie na juwenaliach, Kult i Acid Drinkers. My z to mamy Czesława :>

    Fajny odcinek :)

  • Oszfak :) Tak czytam i napisałem Obwarzanki, przez „ż”. Sorry ;)

  • „Jebitniejsza” :D
    I pracuje tam sławny naturysta znany z kąpieli błotnych i ze śpiewania o ekstrementach…

  • slawko

    obwarzanki są świetne :) Nie marudzić proszę :P

  • slawko

    Fajny odcinek tak w ogóle :) Bardzo przyjemnie się słuchało :)

  • slawko

    strachy na lachy i happysad… oooooo fajny zestaw!

  • slawko

    ja ostatnio odkrylem obwarzanki z serem… bo do tej pory to tylko z sola jadlem… :)

  • Moim zdaniem jedzenie andrutów, obwarzanek czy czegokolwiek innego to chyba kwestia dostępności. Wysyp wózków z obwarzankami to chyba największy powód tego, że to wcinają w Krakowie (jak sam wspomniałeś: tania alternatywa dla niezjedzonego śniadania).
    A mówienie „na pole” czy „na dwór” to nie „wymysł” obecnych mieszkańców, tylko naleciałości językowe przenoszone od pokoleń. Dyskusja na temat, która wersja jest bardziej polska i bardziej poprawna trwają nie od dzisiaj i do dziś dnia nie są jednoznacznie wytłumaczone.
    Na pole mówiło się w Galicji, a na dwór w zaborze rosyjskim (zaadaptowane swoją drogą z ich języka). Słyszałem też kiedyś, że na inne rejony „na dwór” adaptowało się np. za pomocą radia czy telewizji.
    Od kiedy bytuje w sieci staram się uniwersalnie podchodzić do tego tematu i pisać bądź mówić „na zewnątrz” ;-)
    Takich smaczków językowych w całym kraju mamy mnóstwo i to nie ma co się wiele zastanawiać, denerwować (nie mówię akurat o Was ale niektórzy mają w zwyczaju pluć na każdy jeden przejaw odmienności) tylko zaakceptować z radością, że w tym szarym jak d… kraju jeszcze coś może nas zadziwić ;-)

    A do teorii o sikaniu dodam, że to w dużej mierze wynika chyba też z tego, że się najnormalniej obsikać nie chcemy :)