indywidualni.org


Odc. 14 – Życiowo-dziecinny

Dziś mówię o tym, dlaczego nie powinniśmy pozwolić zabić w sobie cząstki dziecka. Najwyraźniej dzieci jako jedyne wolne są od wszelkich schematów rządzących obecnym światem, mają ogromny dystans do danego zagadnienia. Aha! Zrobiłem nowe PROMO, więc jeśli ktoś chce wspomóc promocję podcastu to proszę o zamieszczanie w swoich audycjach! A teraz zapraszam, więc na odcinek czternasty ;)
[czas trwania 22:07 minuty, 20.2 MB ]

 
Wykorzystane utwory:

  • Aria na strunie G z suity D-dur – Jan Sebastian Bach
  • Wolfgang Amadeusz Mozart – podkłady w podcaście
  • The First Noel – Allison Crowe (via jamendo!)
  • 278 meters away – Frithjof Brauer (via jamendo!)

Wspomniałem o adresach:

 
*  Kontakt z autorem podcastu! Napisz do mnie list!
*  Ściepa, czyli dorzuć pan złotówkę na nagrywanie!

 

 http://podcast.indywidualni.org/go.php?id=15

♫ [ plik ]  Pobierz odcinek!

| Open Player in New Window

  

  • Mądrze prawisz Krzysztofie, tylko problem jest w tym że budzimy się pewnego ranka i uświadamiamy sobie, że nasza dziecięca beztroska odeszła gdzieś w siną dal i zupełnie nam do niej nie po drodze. I w sumie tylko od nas zależy czy w tym momencie o nią powalczymy i postaramy się, żeby ta część nas wróciła, by czasami objawić się w postaci całkiem dziecięcego – niekoniecznie odpowiedzialnego zachowania czy podejścia do życia, z którego zostaje czerpać radość (póki można).

    Pozdrawiam i życzę jak najczęstszego wyrywania się z ustalonych ram w przyszłości :)

  • cóż mogę rzec – zgadzam się z papą… widać to wyraźnie w Anglii, gdzie często dorośli zachowują się dziecinnie, ale jest to normalne tutaj… w PL niestety nie …

  • „Dziecinnie” ma jakieś takie negatywne zabarwienie. Można by to określić raczej dziecięcą radością. Tak, wiem, ujowy odcinek w tym tygodniu ;)

  • Wasil

    To ważny temat i generalnie się zgadzam, hoho

  • Dobrusia

    Witaj, Graba, chyba mnie jeszcze pamiętasz? Temat niezwykle ważny. I wiecie co? Niesamowicie mnie to dziwi, że ludzie w mojej klasie z uporem wzbraniają się przed nazywaniem ich dziećmi. Że są czasem tak ograniczeni, z własnej woli. A ja wtedy co? Na przekór prawie wszystkim upieram się z kolei przy tym, że dzieckiem jestem, i będę, zawsze. I z dziecka wyrosnąć za żadne skarby nie chcę.

  • Zgadzam się Koras – słówko „dziecinnie” może źle się kojarzyć.
    Cieszmy się życiem; doceniajmy każdy nowy poranek; przestańmy zrzędzić; róbmy coś – cokolwiek, ale róbmy zamiast oglądać TV, czy w gry grać; cieszmy się innych radościami; spotykajmy się ze znajomymi, rodziną; róbmy częste wycieczki rowerowe lub piesze; uczmy się i poznawajmy świat; rozwijajmy swoje pasje; śmiejmy się i nie tłuńmy w sobie radości oraz uczuć; dzielmy się czym możemy; … wymieniać można bez liku …
    Dążenie do bycia poważnym dorosłym, to raczej oznaka głupoty i czasem prymitywnego szpanerstwa.
    Dobrusia – tak trzymaj!!!

  • o, widzę że śnieg mi podkradłeś ;p

  • Nie dokładnie od ciebie, choć zasugerowałeś mnie :P
    Wtyczka dostępna tutaj: http://www.suhar.pl/dodaj-troche-zimowego-nastroju-do-swojego-bloga/

  • iWojtek

    Doskonały odcinek!

    Słuchałem go z przyjemnością!
    Oby było takich więcej. Takich z przesłaniem!

    Pozdrawiam ;)

  • To mi przypomina trochę taki świat jak z „Przystanku Alaska” tam to jest fajnie, pozdro prostyczlowiek