indywidualni.org


Odc. 17 – Wigilijno-podcastowy

Wigilia podcastowa w radiowej Trójce. Redaktor Janusz Deblessem zaprasza do swojej audycji czołowych polskich podcasterów, tj. Filipa Dawidzińskiego, Gosię Samosię, Borysa Kozielskiego, Łukasza Witkowskiego oraz kilka innych osób. Nagranie w stanie surowym. Wybaczcie, ale nie chciało mi się ciąć wszystkich tych kolęd i przerywników muzycznych. Podcast dla spóźnialskich! Mam trochę uwag, ale to poniżej…
[czas trwania 1:52:27 godziny, 51.4 MB ]

Co mnie ruszyło? Jeden z prekursorów polskiego podcastingu, Martin Lechowicz został zręcznie pominięty, co było cholernie niegrzeczne zarówno ze strony prowadzącego i gości. Co więcej? Momentami wiało nudą, podcasting został przedstawiony jako przesadnie poważne „radio dla amatorów”, jedynie Filip wniósł trochę człowieczeństwa do całości. Narzekam, może trochę, ale większą część audycji spędziłem przed radiem, rozmawiając przy okazji z Martinem, który miał podobne odczucia. Naprawdę, nie wspomnieć o jednym z członków Rady Siedmiu Sędziwych, na rzecz prezentowania podcastów, po części martwych?

 

 http://podcast.indywidualni.org/go.php?id=18

♫ [ plik ]  Pobierz odcinek!

| Open Player in New Window

  

  • Ja słuchałem na żywo – a co do słowa „żywo” to faktycznie liczyłem na żywszą formę całego przedsięwzięcia… no ale taka wizja pana Janusza. Już wcześniej w zapowiedziach trójkowych było powiedziane, że będzie to audycja o podcasterach za granicą – stąd brak Martina.

    Miejmy nadzieję, że promowanie podcastingu na łamach mediów przybierze innego kształtu, ale już spotkałem się z tym, że w mediach takie tematy nabierają kształtu wygodnego dla prowadzących. Tak samo było kiedyś w rozmowach w toku – na temat blogów. Zrobili z tego odcinek zatytułowany „Samotność w sieci”. Szkoda.

    Pozdrawiam Koras.

  • Stranger (Gniew Topora)

    Moim zdaniem to nuda, usnąłem po godzinie słuchania na żywo.

  • A kto mówił, że nie nuda. Wcale nie miałem tego zamieszczać, ale jak już nagrałem to niech leży:) Drugi raz bym nie wytrwał do końca xD

  • fi

    Tu gwiazda medialna…czyli ja, Filip
    Po pierwsze nie widz epowodow do narzekania zadnych, bo to idealna reklama podcastow w Radio, i to publicznym. Napewnoe, cokolwoek w tej audycji bylo, napewno bedzie jakis oddzwiek od ludzi, (ja juz 3 emaile mam).

    Po drugie, dzieki za dobre slowa, za to ze wnioslem zycia w audycje, ale… to byla audycja pana Janusza, kto go zna, kto go slucha, nie tylko z reportazy, ale i z wieczorow z jego muzyką, to wie, ze ona ma taki styl ze lekko smęci, ale to jego audycja, jego 2 godziny. NArzekać moźna źe nuda, ale to kwestia osobistych preferencji.

    Po trzecie, MArtin. Moze brakowało go, ale audycje, programy wybral Redaktor, nie ja, nikt inny, i mówienie źe brakło MArtina, moźe racja, ale nam nic do tego. Zresztą MArtin i tak juź sie sławy nachapał, więć chociaź dla nas minutka dobrze ze sie znalazla ;-)))

    po czwarte moze nuda, ale w tym był podtext, było dla mnie osobiście drugie dno, czyli to, ź enie waźne gdzie jestesmy, wazne ze sie rozumiemy, ze sie lubimy, ze robimy cos dla ideii, ze podcast to nie tylko gadanie, ale i przyjaznie i ciekawe znajomosci…

    ja jestem zadowolony z audycji, i choć pan JAnusz nie jest żadnym moim znajomym, to czuje małą lekką dume, źe własnie to wszystko przeze mnie…

    pozdrawiam, i nie bądzcie bezkrytyczni, ale teź nie marudzcie bez sensu!!!

  • Audycja zamiast zachęcić do aktywności raczej była formą sztuki dla sztuki, czyli sama przerodziła się w audio bloga biorących w niej udział uczestników.
    Natomiast dzięki Koras za umożliwienie odsłuchania. Zaraz po przyjeździe wrzuciłem na słuchawki.
    Pozdrawiam

  • U Filipa jest pocięta całość w dwóch częściach. Wyrzucił wszystkie piosenki, przerywniki, kolędy. Czysta audycja jednym słowem ;)

    Dużo fajniej się słucha, bo krótsza jest.

  • Wysłuchałem, ale następnym razem nigdy nie zrobię tego z archiwalnym odcinkiem nie czytając wcześniej komentarzy. Janusz z radiowej Trójki naprawdę nudzi (dobrze, że oprócz niego byli też podcasterzy, bo inaczej byłoby fatalnie :P), a przewijanie kolęd i przyśpiewek też jednak męczy.