indywidualni.org


Odc. 20 – Komunikacyjno-międzyludzki

Dziś odcinek w stylu pierwszych odcinków podcastu Indywidualnego. Rozprawiam o sposobach komunikacji międzyludzkiej, wymieniam zalety i wady. Przekazuję dlaczego powinniśmy przywiązywać wagę do rzeczywistych, żywych rozmów. W odcinku dwie świetne piosenki, jedna zasłyszana u Radka, druga autorstwa dawnego gościa podcastu. Podkłady chyba trochę za cicho, odcinek jest dość głośno zmiksowany;)
[czas trwania 26:14 minuty, 24.0 MB ]

 
Wykorzystane utwory:

 
*  Kontakt z autorem podcastu! Napisz do mnie list!
*  Ściepa, czyli dorzuć pan złotówkę na nagrywanie!
 

 http://podcast.indywidualni.org/go.php?id=22

♫ [ plik ]  Pobierz odcinek!

| Open Player in New Window

  

  • Tomek

    Bardzo ladny odcinek! Ale pouczasz zeby odejsc od kompa a sam masz z tym problemy ^^

  • Agata

    Koras odwal się od 13letnich dziewczynek !!
    Odcinek dobry ;d

    Hahah co do Martina to Rege czasami ma dobre pomysły ;d
    Jaaaa chce !!

  • Ano właśnie. Opis jest niepełny, o najważniejszym zapomniałem. Jest może ktoś zainteresowany koncertem Martina Lechowicza w Lublinie? Na wiosnę można coś załatwić, Rege proponował ostatnio :)

    Generalnie to nie za głośny odcinek jest?

  • Agata

    dobry jest Koraaas ;d
    oj i nie zadawaj głupich pytań noo;d

  • Shyna

    Ja już dawno mówiłem, że całe to gadu niszczy relacje międzyludzkie ;/ Nie lubię komunikatorów…
    Odcinek podobał mi się i naprawdę nie jest za głośno ;P

    Mógłbyś jakoś włączyć słuchaczy w swoje audycje np. Zrób sondę na temat który jest odcinek albo pozwól im jakoś wybierać tematy do odcinków :]

  • 3cooh

    odcinek jak przystalo na glebokie tematyczne prowadzone samemu mnie nie zaabsorbowal zbytnio czyt. nie wiele zapamietalem z pierwszej czesci :) w kazdym badz razie przyznam ci racje ze nic lepszego od spotkania w 4 oczy zdarzyc sie nie moze ;) mimo wszystko sluchalo sie nad wyraz przyjemnie takze good job & big up ^^

  • Dużo w tym prawdy. Dobrodziejstwo nowych technologii wiąże się z tym, że komunikujemy się za pomocą maili i komunikatorów już w prawie każdej sprawie. Korzystamy z tej możliwości bo jest szybka i łatwa. I z jednej strony nie powinno to dziwić, a z drugiej nie raz cierpi na tym właśnie codzienna komunikacja z otoczeniem (albo nawet jej brak). Co do listów, to teraz faktycznie nie tak dużo jak kiedyś, ale Papa jeszcze listy czasami pisze. Kwestia starych przyzwyczajeń i czerpanie pewnej radości z takiej formy komunikacji. Gorzej niejednokrotnie właśnie z czasem i z faktem, że informacje w liście potrafią się szybciej zdezaktualizować niż dawniej (stąd też inaczej te listy się teraz pisze). I najważniejsze, większa radość z otrzymanego niż wysłanego listu. Inaczej je się przechowuje niż maile. Takie małe smaczki, aż powiem Ci że chciałoby się pisać więcej, jak kiedyś. Kurde zaczynam staro brzmieć.

    W takim razie na koniec „schabowy, schabowy, schabowy” ;)

  • Tomek

    I żeby podejść praktycznie do przesłania odcinka, Krzysztof powinien zorganizować spotkanie stałych (i nie tylko) słuchaczy, żeby każdy mógł się wypowiedzieć osobiście a nie komentować formą elektroniczną ;)

  • :)

    Szczerze powiedziawszy, też wolę spotkania na żywo.
    Jednak… te kilometry robia swoje.
    I z osobą, która mieszka dosc daleko (tak, tak: to Lublin),mogę wymienic jakiekolwiek myśli tylko przez meil czy sms.

    ***
    Mieszkam po za Lublinem, ale na koncert M.Lechowicza poświęcę się i chętnie przyjadę.

    Odcinek bardzo dobry,
    Pozdrawiam ;)

  • Tomek, nie za bardzo da się to zrealizować. Słucha mnie choć ostatnio osób niewiele, to sluchacze rozsiani są po całej Europie. Można zrobić spotkanie lubelskie, ale wtedy większość gości stanowic będą moi znajomi xD

  • Bardzo słuszne spostrzeżenia.
    Kiedyś nasi dziadkowie/rodzice spotykali się z sąsiadami, rodziną ot tak, po prostu odwiedzając się wzajemnie. Było to normalne i nikt nie denerwował się za brak uprzedzenia o wizycie. Domy były gotowe a gospodarze szczęśliwi. Wyobraźcie sobie jak teraz reaguje się na niezapowiedzianych, żeby nie napisać nieproszonych gości.

    Później, jak już upowszechnił się telefon w każdym domu, ilość tych spotkań zaczęła się zmniejszać, bo w „dobrym zwyczaju” jest zadzwonić i uprzedzić o zamiarze odwiedzin. W tamtych czasach miałem okazje pojechać do zachodnich Niemiec. Pamiętam jak mnie to dziwiło, że nawet rodzina musi dzwonić i pytać się, czy może przyjść.

    Teraz w dobie powszechnego już braku czasu, wybieramy najprostsze rozwiązania wobec wszystkich aspektów życia codziennego, w tym również wobec spotkań z innymi ludźmi. Pewnie zupełnie nieświadomie, ale sami się ograniczamy, przedkładając czas w pracy nad czas z rodziną, znajomymi. Pieniądz dominuje w niemal każdym domu. Nawet jak nadchodzi weekend szukamy wymówek typu: „muszę odpocząć po ciężkim tygodniu”, czy „chętnie sobie poleniuchuję”…
    A przecież wszystko zależy od nas. Możemy wyjść z domu na spacer, czy w odwiedziny. Nikt nam tego nie broni, to jedynie nasza wola.
    Miło Koras, że jako „młoda krew” zdajesz sobie sprawę z tych społecznych zmian, nie koniecznie na lepsze…
    Pozdrawiam

  • Radek

    Bardzo fajny i przyjemny odcinek, mam nadzieję, że wkrótce pojawi się więcej takich… a powinno- zdaje się, że ferie zaraz zaczynasz, prawda :D?

  • ludzie dalej listy piszą, naprawdę ;-)