Odc. 90 – Grajkowie z bramy
Wieczorem zadzwonił Jeti, zapowiadając, iż o 11 przed południem wraz z Martą i Eweliną spotykamy się na Starym Mieście. Plan był następujący: gitara, śpiewnik, jakaś brama i zbieramy na wyjazd do Cieszanowa. Nie zdarza mi się śpiewać w bramach, zazwyczaj nie. Mimo, iż śpiewam marnie, razem wprowadziliśmy w lubelskiej Bramie Grodzkiej trochę pozytywnej atmosfery. Nawet coś zarobiliśmy.
[czas trwania 20:00, 18.4 MB ]
- Dla audiofilów: kompresja bezstratna FLAC, format Apple Lossless
- Fotografia bramy: flickr.com/photos/anqa/2380546699/
[ plik ] Pobierz odcinek!


via iTunes
via Twitter
via E-Mail
Boże, Koras, coś Ty najlepszego zrobił… *z przerażeniem zabiera się do słuchania*
Eee, w sumie spoko, głównie to Twoje fałszowanie tam słychać^^
Za dużo tych piosenek nie nagrałem, ale to co jest to ot taka pozytywna pamiątka :)
Fajnie wyszły jeszcze „Dmuchawce, latawce, wiatr”.
To wszystko dlatego, że akurat tych z wami nie śpiewałam, haha ;p
(a Eweliny to już w ogóle nie słychać, zawłaszczyłeś sobie nagrywajkę xd)
Z nagrywajką to jest jak z psem. Szczy na ten murek co ma najblizej, tzn. nagrywa najbardziej tego, kto ją trzyma :)
BTW, podcast trwa 20 minut, a nie 15 jak pierwotnie zakładałem.
och to dobrze że mnie nie słychać :D przynajmniej słuchaczom uszy nie odpadną :D
Haha, akurat na tym co jest najgorzej Cię słychać ;p
(ta winda, czy coś)
Mateusz tym spiewaniem hipnotyzuje, trzebabyło tamtej trojce ten mikrofon grabus podsunac, z całym szacunkiem xd
Jutro sobie pośpiewamy razem Paula, w Cieszanowie :D
Ja na prawdę nie wiem za co Ci ludzie rzucali nam piedziądze xD
Za naszą urodę ;p
Coś w tym jest.
Nie dostosowali się do próśb i nie dostałeś tekstów! Skandal ;)
Pozytywnie. Ja też fałszuje :P
Chyba lepiej jak pozostaniesz Koras przy prozie i wywiadach :)
Fajnie, że się bawicie i jeszcze fajniej, że poszło to w świat, ale muzycznie to jest hmmmm… Gitarzysta zapierdziela i do tego zmienia tempo podczas grania (przydałby się mu/jej metronom do ćwiczeń). Ze śpiewem to jedynie dwa głosy się nadają – jeden męski i jeden damski. Niestety wśród nich nie ma twojego Koras (sam też wokalnie nie jestem lepszy, aby być obiektywnym)
hahahahaha.. jak to powiadają „śpiewac” każdy morze” :p
teraz cholernie żałuję, że w Hiszpanii nic nie
bardzo przyjemśpiewaliśmy. To mogłoby byc dosyc ciekawe doświadczenie ;)
miły głos Pana, który śpiewa w Twoim tle :)